Page 44 of 45

Nauka na dziś.

Szanuj czas i pieniądz.
Zęby myj, zbieraj złom.
Dobry bądź dla zwierząt.
One też kochać Ciebie chcą.

Noś garnitur w niedzielę.
Nie rwij jabłek z nie swoich drzew.
Bądź pokorny jak ciele.
Wygrasz więcej gdy myślisz mniej.

Coś mi się dzisiaj muzyka wdziera do świadomości.
Na pewno przez to ciśnienie atmosferyczne.

Lipa.

Michał śpiewa o Bidecie.
Słońce świeci jakby zupełnie nie czuło się winne tego, że kiedy było naprawdę potrzebne gdzieś się szlajało.
Ja zagryzając chrupkiem kombinuję nad bazą danych “wiodącego producenta śrubek” i z trwogą spoglądam na wirujące wskazówki budzika.

Oki mnie pieczą.
A w dodatku ciągle jeszcze nie mam okresu.
I jak tu się nie zdołować?

Idealny partner.

Nikt tego nie wie, jak ja kocham siebie
O sobie tylko śnie
Nie ważne dziewczyny, nie ważne przyczyny
Ja po prostu kocham się
Na nikogo nie czekam, tylko sobie przyrzekam
Z sobą tylko być

Nigdy się nie pokłócę, nigdy się nie porzucę
Nie rozdzieli mnie nic
Nigdy z sobą się nie kłócę, nigdy siebie nie porzucę

Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się
Całe noce, całe dnie, ja po prostu, ja po prostu kocham się
[Pudelsi]

Salon piękności.

Uwaga śmiejemy się. Grozi zmarszczkami.
Parental advisory. Explicit lyrics.

* * *

– Co jest lepsze na kaca, Alca Prim, czy Alca Selzer?
– Alca Selzer, bo się ciszej rozpuszcza.

* * *

Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
– …oh God, it`s wonderfuuul!
– …oh mein Gott, das ist wuuunderbar!
– …gospodin, eto priekrasnojeee!
– …ooo kurwa, ja pierdolę…

* * *

Jezus z Mojżeszem poszli sobie popykać w golfa.
Stanęli na polu, Jezus ustawił piłeczkę, pacnął, a ona poleciała na środek jeziora. Pływa sobie na wodzie. Jezus niewiele myśląc podszedł po wodzie do piłeczki, uderzył… Wpadła prosto do dołka.
W tym momencie do grających podszedł staruszek i zapytał czy może się dołączyć.
– Jasne – odpowiedzieli razem – Twoja kolej będzie po Mojżeszu.
– OK, zgodził się starzec.
Mojżesz ustawił piłeczkę, uderzył, piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Mojżesz rozstąpił wody, podszedł do piłeczki, uderzył… Wpadła do dołka.
Nadeszła kolej na staruszka.
Ustawił, uderzył.
Piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła.
Przepływająca ryba złapała ją w pyszczek i odpłynęła.
Zobaczył to z góry orzeł, zanurkował, złapał rybę i odfrunął.
Leciał z ryba w szponach. Gdy przelatywali nad dołkiem ryba wypuściła z pyszczka piłeczkę która trafiła wprost do dołka.
Mojżesz popatrzył na Jezusa i powiedział:
– Z Twoim starym, to się nie da grać!