Page 43 of 45

Płaskorzeźbiarz wiertarkowy.

Płaskorzeźbiarz wiertarkowy wygląda tak:
– ziemianin, rasa – człowiek
– 2 ręce, 2 nogi, głowa (standard)
– głowa przypuszczalnie z małą zawartością substancji oleistych
– szczęśliwy posiadacz wiertarki
– szczęśliwy posiadacz ścian

Wiertarka płaskorzeźbiarza wiertarkowego należy do najsłabszych na rynku. Żadnego udaru, żadnych światełek, spore właściwości dźwiękotwórcze.

Płaskorzeźbiarz wiertarkowy zupełnie nie potrafi obsługiwać swojej wiertarki.

Wszyscy moi sąsiedzi to płaskorzeźbiarze wiertarkowi. Grrr…

Dzień w dzień nic tylko wiercą. Od rana do wieczora słucham jak im się to wiertło ślizga po kamieniach. Jak się męczą. Jak kombinują. Normalnie chyba szybciej by tą dziurę wymodlili niż wywiercili. Ale nie, oni wiercą.
Aż bałbym się zajrzeć jak wyglądają ich ściany. Myślę, że moja zużyta gąbka mogłaby przy nich uchodzić za monolityczny symbol potęgi i trwałości.

Nie żebym wypowiadał się jako expert w dziedzinie. Ależ skąd.
I tu mała dygresja: Jeżeli Drogie Panie poszukujecie partnera, który będzie potrafił naprawić to i owo (a to i owo nie będzie komputerem, lub humorem) to trafiłyście pod zdecydowanie zły adres. Koniec dygresji.
Mój postulat jest taki, aby ktoś kto się na czymś zupełnie, absolutnie nie rozeznaje nie robił tego. Niech zrobi coś co potrafi w miarę solidnie, a uzyskane w ten sposób środki zainwestuje w skorzystanie z usług lokalnego experta. Sąsiedzi będą zdrowsi, ściany będą zdrowsze, ludzie zaczną się do siebie uśmiechać na ulicach…
Amen.

Wiosna.

Zabierzcie ode mnie te [wulg] komary.
Wiosna jest do dupy. Lato też jest do dupy, bo za gorąco. I zima jest do dupy. Bo zimno.

A jesień, najcudowniejsza, deszczowa pora roku trwa tylko tydzień.
Ja [wulg] taką unię. (nie żebym był eurosceptykiem, tak sobie tylko marudzę)

Mój brat.

Mój brat smaży sobie kiełbarę. (odkąd weszliśmy do unii jedyne żarcie w domu)
Po piętnastu minutach wpatrywania się w “piekarnik” (taki mobilny) stwierdził, że kiełbasa jakoś słabo się piecze.
Po kolejnych dziesięciu doszedł do wniosku, że zupełnie się nie piecze. Odkrył nawet powód. Trzeba “piekarnik” do prądu podłączyć.
Ehhh, my to chyba po mamusi mamy… Portfel w lodówce, chleb w łazience…

Grzeczny chłopczyk.

Jeszcze się nie chwaliłem, że po majówce pojawiły mi się stygmaty.
Co prawda tylko na prawej ręce i chłopaki się ze mnie śmieją, że to z braku kobiety, ale ja jestem dobrej myśli. Wierzę że to z powodu mojego dobrego i uczciwego trybu życia.

Tylko mogłyby już zniknąć, bo mam przez nie problemy na treningach.

A czego nie lubimy?

– ryby w bucie (kotek, jak ja Cię…)
– żeberek
– krupniku
– reklam proszków, Ajaxa i podpasek
– telewizji Trwam
– Leppera
– głupoty (do wydedukowania z poprzednich trzech)
– czerstwego chleba
– dziur w rękach
– kosiarek i wiertarek z rana
– kosiarek w ogóle
– włosów w nosie
– włosów w wannie
– swojej gęby
– golenia (wynika z powyższego)
– popularnych systemów operacyjnych i ich producentów
– kanapek bez masła
– końcówek zup
– komarów
– mrówek gdy po mnie chodzą grupami
– ludzi, których trzeba niańczyć
– pajęczyny na twarzy
– ciepłego piwa gdy nie jest gorące
– psucia własnych projektów
(…)

Krótka charakterystyka postaci.

Ulubiony film:
– Donnie Darko
– Eye of the beholder

Ulubiona piosenka:
– Michael Andrews and Gary Jules – Mad World
– Simon and Garfunkel – The sound of silence
– Kansas – Dust in the wind
– Moody Blues – Night in white satin
– Moby – Extreme ways
– Marilyn Manson – Spade
– Audioslave – Like a stone
– Dissection – Where dead angels lie
– Dimmu Borgir – Kings of carnival creation
– (długo tak jeszcze mogę)

Ulubiona lektura:
– Douglas Adams – Autostopem przez galaktykę
– Orson Scott Card – Ender’s Game
– Andrzej Sapkowski – Wiedźmin
– William Gibson – Burning Chrome
– Pierre Ouellette – Deus Machine
– Wall, Christiansen, Orwant – Programming Perl
– (też mogę tak długo)

Co jeszcze lubię:
– frytki
– herbatę z mlekiem
– koty (i te co mruczą i co się ślinią jak je głaskać)
– być zrypanym po treningu
– sikać po 4 piwie i godzinie jazdy autobusem
– leżeć na środku jeziora, w środku lasu
– słuchać w kółko jednej piosenki
– głaskać liście na spacerze
– zimne krople deszczu rozbijające się na twarzy
– patrzeć w niebo
– czytać
– leżeć świństwem do góry
– pracować do późna
– robić wymyki
– sok z marchwi
– pisać gdy mam o czym i do kogo
– pływać w jeziorze
– być miłym
– długo robić jedzenie by szybko je zjeść
– dopinać na ostatni guzik
– rozpinać pierwszy guzik… 🙂
– cieszyć się
– mieć doła
– latać we śnie
– uczyć się tego co mnie interesuje
– żółtobrązowe banany
– siebie
(…)