Page 38 of 45

Ważne spostrzeżenie.

Jeśli masz wielką ochotę na zjedzenie czegoś a napotkasz trudności spowodowane nieprzemyślaną konstrukcją sztućców, pamiętaj aby, gdy już przezwyciężysz trudności, nie ugryźć się z rozpędu w policzek.

Dzień dobry.

Witamy Pana Lipca.
Czy Pan wie, Panie Lipiec, że jest Pan miesiącem letnim?
Mi się coś tak wydaje, że Pan nie do końca zdaje sobie sprawę jakie to pociąga za sobą konsekwencje.
Jakby Pan potrzebował dodatkowych informacji, ja z przyjemnością udzielę.
Mam tu pod ręką Normy określające średnie temperatury dzienne i nocne, dopuszczalną ilość opadów w jednostce czasu, wymagane prędkości i kierunki wiatrów oraz tabelę nasłonecznienia.
I widzę z tego, że coś się Panu, Panie Lipiec zupełnie pokiełbasiło.
Ma Pan szczęście, że wszyscy nasi Agenci są aktualnie na urlopach. Oni inaczej by z Panem rozmawiali. Oj, inaczej…

Najważniejsze.

Biegając z nudów po zasobach Sympatii trafiłem na informację iż “najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.
A potem drogie Panie mówicie, że faceci to tylko o jednym…

Strzyżenie barana.

Dziś testowałem moją nową maszynkę do strzyżenia baranów. Przypadkiem ostrzygłem najpopularniejszego barana na tym blogu. Najciekawsze natomiast wydarzyło się po strzyżeniu. Podchodzę bowiem do mojej szanownej rodzicielki z nożyczkami w dłoni i mówię: (dość bezmyślnie jak to potem stwierdziłem)
– Zerknij no, czy nic mi nie sterczy. I jak sterczy to obetnij.

Czas wracać powoli.

Szaleńcza gonitwa skończona. Terminy dotrzymane. Godziny pracy wracają do normy. Wstręt przed komputerem jakby zanikał. Wulkany na ryju spowodowane nadmiernym wystawianiem owego na promieniowanie od monitora powoli wygasają. Jedynie z nielicznych wycieka jeszcze lawa, ale expedycje wulkanologów rozjechały się już do domów. Nawet na zewnątrz czasami wychodzę. Choć słońce razi okrutnie, więc wymykam się wieczorami. 🙂
Teraz będę nadrabiał…

I przy okazji…

…skoro już tu zajrzałem, słowo wyjaśnienia.
Od kilku dni pracuję 16 godzin na dobę, aby sprostać niemożliwym do sprostania terminom. Dlatego chciałbym przeprosić wspomniane już wielbicielki, wielbicieli i wszystkich, których ja z kolei wielbię za brak obecności tu i ówdzie oraz odzewu na to i owo. Obiecuję poprawę. 😉 (gdy tylko sprostam to co mam sprostować) 😛

Dzień pełen radości.

No i stało się. Spier[wulg] mi się maszynka do golenia. I to akurat ten najważniejszy kawałek. Do strzyżenia kłaków w formę “trzydniowego” zarostu. Fak!
Efekt? Musiałem ogolić się na gładko.

Jedno co dobre, to że pada. 🙂

No i muszę sprowadzić na ziemię wszystkie oblizujące się w tej chwili wielbicielki. Goliłem się rano. Teraz znów jestem drapiący. 😛