No właśnie. Zaglądam sobie do puszki tuńczyka w sosie własnym, w kawałkach i myślę.
– Dobra, w kawałkach to on będzie, jak trochę nad nim popracuję. W dwóch. 😐
Page 31 of 45
Trzecie stadium choroby.
Wylatuje ze mnie więcej wody niż wlatuje.
Dobrze, że tylko nosem i oczami.
Pod rozbrykaną, zieloną piłeczką.
Uprasza się szanownych odwiedzających o wyrozumiałość dla tymczasowej, zmniejszonej aktywności ojca prowadzącego. Ojciec prowadzący oddaje się bowiem codziennej przyjemności dwunastogodzinnej obserwacji wdzięków, wszelakich pałętających się po kortach obiektów płci przeciwnej. Ale obiecuje, że wróci. Gdzieżby mógł nie wrócić? 😛
Piątkowy wieczór.
No dobra. Goniłem z robotą przez cały tydzień, żeby zdążyć do piątku. Zdążyłem. I co teraz? 😐
Ważne spostrzeżenie.
Starannie rozmawiam. Ha!
Kabaret Mikro.
Autentyczny, krótki i tragiczny dialog satyryczny na temat gastronomiczno survivalowy, z zupką chińską w podmiocie.
– Czosnkowa czy cebulowa?
Ważne spostrzeżenie.
Bez względu na to czy tuńczyk jest rozdrobniony, czy w kawałkach, olej z niego zupełnie nie nadaje się do polewania dywanu.
Mały kotek – zdolny kotek.
Mój mały kotek upolował… łóżko.
Obdarł je ze skóry, uwalił się na zwłokach i zasnął.
To i tak nieźle. Wczoraj polował na pingwiny.
Na Animal Planet. 😐
Tęcza.
To miło gdy tęcza pojawia się bez deszczu.
Ważne spostrzeżenie.
Tuńczyk rozdrobniony i tuńczyk w kawałkach to dwie, zupełnie różne rzeczy.