Page 27 of 45

Zmiana planów.

No dobra, zmiana planów. Pomysły na tą stronę urosły do takiego rozmiaru, że absolutnie nie da rady upchnąć ich w WordPressa (system CMS, na którym oparty jest Dream Web). W związku z tym w najbliższym czasie strona nie zacznie obrastać w artykuły, jak to naiwnie obiecałem poniżej.

Od jakiegoś czasu grzebałem po sieci w poszukiwaniu odpowiadającego mi CMSa. Po kilku nieudanych podejściach w końcu trafiłem na taki, który z nawiązką spełnia moje wymagania. Teraz pozostaje tylko zbudować w nim strukturę strony, dostroić wygląd i voila.

No i mam szatański pomysł na “pierdołę”, która, jeśli uda mi się ją zrobić, będzie jeszcze fajniejszą zabawką niż zmiana kolorów nagłówka. Ale o tym sza… 😉

Dzień pełen radości.

1. Mi kotek (chyba) wyłączył w komórce funkcję eleganckiego wyglądu. Teraz prezentuje się jak obtłuczony rupieć z wybitym oknem. 🙁
2. Bratu mama też nie żałowała prezentu. Oddała jego najlepsze spodnie tacie, żeby sobie w nich pod samochodem leżał.

Normalnie jak dzisiaj czegoś / kogoś nie rozp… to będzie świadczyło tylko i wyłącznie o mojej wyjątkowej samokontroli.

Grrr…

Sen.

A dzisiaj śniło mi się, że miałem sarnę. Mieszkała ze mną w domu.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego (no, prawie nic), gdyby nie fakt, że sarna rozmawiała sobie ze mną zupełnie ludzkim głosem.
Ponadto miała ciekawe zdolności telepatyczne. Potrafiła bowiem nie tylko sama porozumiewać się tą drogą, ale także sprawić aby potrafili to przebywający w jej otoczeniu ludzie.
Od czasu do czasu biegała też do lasu na jelenie. Ot, jak to sarna.

Studnia.

Stoję sobie w pokoju, a tu nagle coś na mnie warczy ze studni.
Myślę sobie – kurde, przecież ja nie mam studni w pokoju. 😐
I w ten oto sposób dotarło do mnie, że jestem głodny.

Zapomniałem…

…z okazji dzisiejszego święta życzyć wszystkim pięknej pogody, długich zapałek, lekkich toreb, wolnych miejsc w autobusach, smacznych rurek z bitą śmietaną, kolorowych jarmarków i czego tam jeszcze można życzyć. Z okazji dzisiejszego święta.

Listopad.

Taak… to jest listopadowy wpis. 🙂

Zauważyłem ostatnio, że kładę się spać o coraz dziwniejszych porach.
(żeby nie napisać “w coraz dziwniejszych porach”, bo się zaraz czepią)
(ja bym się czepił) 😛

No to dupa. Znaczy dobranoc.

Znikające cholery.

Jak to mi właśnie Tritek zwrócił uwagę, z bloga wyciekają komentarze. 😐
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak się dzieje. Ja ich nie kasowałem, a one zupełnie zniknęły z bazy.
Całe szczęście, że to tylko pojedyńcze egzemplarze. Gdybyście jednak zauważyli takiego uciekającego komentarza, mam prośbę. Weźcie na niego krzyknijcie, żeby sobie w chuja nie leciał. 😛