Z powodu wizyty dziadka i odwiecznego pytania “No to który wyższy?” nastąpił oficjalny pomiar osoby mojej i brata. I choć ze smutkiem muszę przyznać iż brat posiada o jeden centymetr więcej (ach ci młodzi), to radością napawa mnie fakt iż od dzisiaj mam nie 180 a 183 centymetry wzrostu. Tym bardziej radosna to nowina iż od teraz niektóre O.soby mogą spokojnie zakładać swoje ośmiocentymetrowe obcasy. 🙂
Tłumaczy to także odnotowany ostatnio przyrost masy, z odwiecznych siedemdziesięciu kilogramów do siedemdziesięciu trzech. A już zaczynałem się martwić o linię. 😉
14.10.2004 at 17:36
Jupi, że się tak nieśmiało wyrażę :-)))
14.10.2004 at 17:36
O. – tylko się nie przwróć 😉 To teraz Wy już całkiem równi – przynajmniej na wysokość 🙂
14.10.2004 at 17:36
Może i równi, ale wydaje mi się, że ja jednak jestem równiejszy. 😉
14.10.2004 at 17:37
(tu znowu wykasowało Tritka) 🙁
Spoko Tritku, ciągle jeszcze jestem ‘szczupły’. Choć tu i ówdzie coś tam się pod skórą rysuje (ówdzie raczej mało) to do brata Pitta trochę mi jeszcze brakuje. 😉 I będzie brakowało, bo nadmiarowe kilogramy jakoś się mnie trzymać nie chcą. W sumie nie dziwota, bułki z miodem słabo tuczą. 🙂
14.10.2004 at 17:37
Zwłaszcza, jeśli większość miodu ląduje poza miejscem przeznaczenia 😉 Trite, porozmawiajmy jednak… 😛
14.10.2004 at 17:37
Się wstawiłam, to i pamięć szwankuje. Już nic nie powiem :-)))
14.10.2004 at 17:38
Hm. A ja sobie właśnie zaczęłam te 73 kilo na tych 183 cm układać i…
14.10.2004 at 17:38
I…? 🙂
14.10.2004 at 17:38
Mrrrwrrrmrrr 😛