Wieczór przyjemności.

Na wpół siedząc, na wpół leżąc na moim nowym, wygodnym fotelu, z kotem rozciągniętym na brzuchu, wbijającym pazurki w obojczyk i mruczącym wniebogłosy, zakończyłem oglądanie filmu, który wprawił mnie w bardzo dobry nastrój i zaraz położę się spać. To tyle chciałem napisać. 🙂

5 Comments

  1. Zaraz trzasnę Ci gazetą, to wrócisz na właściwe tory 😛 DZIŚ ZUPY NIE MA! PS. Ja też chcę kotka… 🙁

  2. Weź sobie. Pełno się takich po dachach kręci.
    Trzeba jedynie się schylić, pogłaskać i już. 🙂

  3. Hmm, może to nie kotka, ale chopa jej trza? 😛
    Dla konstruktywnego spożytkowania nadmiaru energii i wyzbycia się agresji. 🙂

  4. Patrzcie, jaki się znawca znalazł… 😛 Trite, ja Ci tak z dobrego serca pomoc niosę, a Ty mi tu za plecami…? Ładnie to tak? :-)))

  5. Heh, rozładowywanie agresji to moje drugie imię.
    No dobra, trzecie, bo drugie mam po miłościwie nam panującym predyskozydencie. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *