Dzisiaj ledwie żyję. Wszystko mnie boli. Dawno nie byłem taki połamany i zmasakrowany.
Obawiam się, że rano z wstawania nici.
Ale nic to, zaciskam zęby, po raz kolejny czytam, że lubię być zrypany po treningu (tak, tak, sam to napisałem – człowiek to czasami takie farmazony opowiada) i cieszę się. Bo co mi pozostało? Skakać z radości jednak nie będę. Nogi mnie bolą. 😉
14.10.2004 at 14:04
Żeby kózka nie skakała… przepraszam, kozioł 🙂
14.10.2004 at 14:04
No tak… kozioł, cholera. 😐