Zrypany.

Dzisiaj ledwie żyję. Wszystko mnie boli. Dawno nie byłem taki połamany i zmasakrowany.
Obawiam się, że rano z wstawania nici.
Ale nic to, zaciskam zęby, po raz kolejny czytam, że lubię być zrypany po treningu (tak, tak, sam to napisałem – człowiek to czasami takie farmazony opowiada) i cieszę się. Bo co mi pozostało? Skakać z radości jednak nie będę. Nogi mnie bolą. 😉

2 Comments

  1. Żeby kózka nie skakała… przepraszam, kozioł 🙂

  2. No tak… kozioł, cholera. 😐

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *