Strzyżenie barana.

Dziś testowałem moją nową maszynkę do strzyżenia baranów. Przypadkiem ostrzygłem najpopularniejszego barana na tym blogu. Najciekawsze natomiast wydarzyło się po strzyżeniu. Podchodzę bowiem do mojej szanownej rodzicielki z nożyczkami w dłoni i mówię: (dość bezmyślnie jak to potem stwierdziłem)
– Zerknij no, czy nic mi nie sterczy. I jak sterczy to obetnij.

5 Comments

  1. Jeśli zaprawdę mam coś z Szanowną Mamusią wspólnego, co już wcześniej zostało dowiedzione, to zaiste bezmyślnym byłeś. Katastrofalnie wręcz bezmyślnym 😛

  2. Ciekawie sie zaczęło. Jak się skończyło?

  3. podoba mi sie!
    a jaka autoironia.
    PIEKNE!

  4. a potem co sie wydarzylo?
    straciles Irokeza?

  5. EDi

    09.10.2007 at 23:40

    A potem to już nikt nie pamięta. 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *