Dziś testowałem moją nową maszynkę do strzyżenia baranów. Przypadkiem ostrzygłem najpopularniejszego barana na tym blogu. Najciekawsze natomiast wydarzyło się po strzyżeniu. Podchodzę bowiem do mojej szanownej rodzicielki z nożyczkami w dłoni i mówię: (dość bezmyślnie jak to potem stwierdziłem)
– Zerknij no, czy nic mi nie sterczy. I jak sterczy to obetnij.
14.10.2004 at 18:01
Jeśli zaprawdę mam coś z Szanowną Mamusią wspólnego, co już wcześniej zostało dowiedzione, to zaiste bezmyślnym byłeś. Katastrofalnie wręcz bezmyślnym 😛
14.10.2004 at 18:01
Ciekawie sie zaczęło. Jak się skończyło?
09.10.2007 at 23:20
podoba mi sie!
a jaka autoironia.
PIEKNE!
09.10.2007 at 23:21
a potem co sie wydarzylo?
straciles Irokeza?
09.10.2007 at 23:40
A potem to już nikt nie pamięta. 😉