Ci wspaniali dorośli i ich ryczące pociechy.

Dzieci się do mnie lepią… Dlaczego? Ja ich tak nie lubię. A one nic sobie z tego nie robiąc, włażą na mnie, wieszają się na rękach, każą się nosić, huśtać…
Szlag by je trafił. 🙂
To pewnie dlatego, że dzieci w większym stopniu niż na słowa, reagują na uczucia. Dorosłemu wystarczy w odpowiednich warunkach powiedzieć “Jesteś cudowna, kocham cię, chcę być z tobą na zawsze” i już czeka nas gorączka sobotniej nocy.
Potem zapinając rozporek rzucamy pożegnalne “Wiesz, jednak nie pasujemy do siebie” i przechodzimy do następnego zadania.
Dziecko w takiej sytuacji powiedziałoby “Co ty mi tu pier[wulg]?”.
Biedni trochę ci dorośli.

Co mam zrobić, żeby dzieciaki się mnie bały?
Grrr…

6 Comments

  1. Może, nie wiem…. może też zdejmij spodnie? 😛

  2. Trudno, zawsze trzeba próbować 🙂 Inna sprawa, że dzieci też mają serca. Może ze zrozumieniem poklepią po plecach i odejdą cichutko? 🙂

  3. Prowadzaj się ze mną 😛 Mnie kochają, ale z daleka 😉

  4. Zostało udowodnione, że dzieci boja się mojego kolegi. Każde jedne, bez wyjątku wpada w panikę i płacze. Jeśli chcesz jego numer tel, to…. nie dostaniesz, ale ostatecznie mogę podesłać jego zdjęcie na koszulkę 😉

  5. Moon – zobacz, tylko o rozporku, a cztery komenty w 50 min i kolejka kobiet do Ciebie. A może to nie o te spodnie, tylko że się na Tobie te dzieciaki tak wieszają, nawet jak nie lubisz? Zresztą może one wiedzą lepiej czy je lubisz, niż Ty sam, don’t they, my child? 🙂 🙂

  6. Powiedz takiemu dzieciakowi- choć posprzątamy mój pokój, co? masz jak w banku, ze ucieknie z krzykiem ;p

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *