Niby Dzień Dziecka to taki piękny dzień. Pod warunkiem, że nie mieszka się obok przedszkola.
Ogórek, ogórek, ogórek… rrwa!
Notatki z życia wyjęte.
Niby Dzień Dziecka to taki piękny dzień. Pod warunkiem, że nie mieszka się obok przedszkola.
Ogórek, ogórek, ogórek… rrwa!
14.10.2004 at 17:08
Zieeeeelony maaa garnituuuuurek 🙂
14.10.2004 at 17:12
Grrrr…
14.10.2004 at 17:12
Nie warcz na dzieci, bo się… bo się… bo się zaczną jąkać 🙂
14.10.2004 at 17:12
Moon – starszaki nawalają Cię? Może wynajmij mnie od Trite – tam mam kontrakt na bodyguard podpisany, ale jak się dogadacie i coś mi też skapnie, to czemu nie?
14.10.2004 at 17:12
Ok, ale to od jutra. Dzisiaj trzeba zachować pozory.
Już i tak się jąkać zaczynają, więc trzeba ostrożnie, bo jak zaczną beczeć to zupełnie cholera mnie weźmie. 🙂
14.10.2004 at 17:13
Znaczy Estinka im szefuje? Moon – koniecznie potrzebujesz ochrony, a i to nie wiem, czy sam podołam. Może Self z glanami? – jak Cię stać 🙂
14.10.2004 at 17:14
(tutaj brakuje wpisu)
Tak Trite – dlatego Self zajmie się dzieciakami, a ja Selfem, co by im za dużej krzywdy nie zrobił 🙂
14.10.2004 at 17:15
Grrr, Maciusiu, włazisz na grząski teren… I mmmój! 😛
14.10.2004 at 17:15
Octavo, dopiero co Cię Moon porywał całą i krzyk był, ale ja widzę, że Ty podobnie – jakoś tak się szybko uczysz 🙂