Dzisiejsza przygoda ze śniadaniem to po prostu katastrofa.
Dawno się tak nie ufafluniłem miodem. 🙂
Teraz przydałyby mi się jakieś misie, co by mnie miał kto wylizać. 😉
Notatki z życia wyjęte.
Dzisiejsza przygoda ze śniadaniem to po prostu katastrofa.
Dawno się tak nie ufafluniłem miodem. 🙂
Teraz przydałyby mi się jakieś misie, co by mnie miał kto wylizać. 😉
14.10.2004 at 16:28
W kwestii miodu i misiów… nie mówię, że polecam, ale istnieje tu taki jeden, co lubi być poklejony i właśnie misiaczkiem go zwą… potem jakiś numer następuje… 🙂 Ale nie bierz tego za bardzo poważnie, Ciebie lubię, a znajomości z nim i wrogom nie polecam… zasnęliby 🙂
14.10.2004 at 16:29
Gdybyś miał coś do wygryzienia… 😛
14.10.2004 at 16:29
Estinko, ja nie wiem co Ty tak okręcasz naokoło – wróg nie wróg, pomoc potrzebna.
Self, wołają Cię 🙂 🙂 – Aha, i musisz przyjść w liczbie mnogiej 🙂