Przyniosłem sobie do pokoju kanapki. Ułożyłem się na wyrku, otwarłem książkę… No tak, kotek oczywiście pierwszy do kanapek. Pooglądać, powąchać, polizać i… to był błąd. Kanapka była z mięskiem, solidnie polana sosem do kanapek. Sos wyprodukowano dla Plus Discount, więc składał się w głównej mierze z ‘E’. Wybrali jednak same najsmaczniejsze numery. Do tego był dość pikantny. I kotek się zdziwił. 🙂 Najpierw nienaturalnie powiększyły mu się oczy. Potem już tylko turlałem się ze śmiechu. Do tej pory jak na niego patrzę, to nie mogę powstrzymać się od śmiechu. :))
14.10.2004 at 15:43
Ha! Jest sprawiedliwość na świecie!!! Ma za to głaskanie, deptanie, układanie się, grzanie i mruczenie!!! 🙂 Oczywiście, współczuję i jest mi siostrą w cierpieniu, ale drobnej satysfakcji nie udało mi się ukryć 😉
14.10.2004 at 15:43
Octavo zazdrosna … o kotkę – świat schodzi na psy. 🙂
14.10.2004 at 15:43
Koty tez schodza na psy. Moj np. raczy sie juz tylko ta chemia z puszek. Nalalam mu dzisiaj mleka a ten zasmial mi sie w twarz. Nie bylo to przyjemne… 😉
14.10.2004 at 15:44
Nie Twój jeden taki. Moja piękna jedynie chrupki żre. Michę pełną szynek świątecznych tylko obwąchała i skrzywiona poszła. Kanapkę albo ciastko owszem, obliże. Ale żeby zjeść? W życiu.
Gdzie te koty, co i ziemniakiem i ogórkiem nie wzgardziły? O mięsie, czy rybce nie wspominając.
14.10.2004 at 15:44
Nie rozumiem Was… koty w mojej rodzinie mają własne, prawie ludzkie gusta… W menu kotki moich kuzynek prym wiodą – marchewka, bób i chipsy paprykowe. Moja kotka ma równie wysublimowane podniebienie: uwielbia zielone, drylowane oliwki i świeże plastry melona 🙂
14.10.2004 at 15:45
Cordian, byczy komentarz- choć lubię sie bawić słowami, lepiej bym tego nie umiała ująć 😀