Taki się burdel zrobił, że od dwóch dni nie mam czasu nic napisać. O co chodzi?
I to nawet nie tyle, nie mam czasu pisać, bo na to by się chwilka znalazła, ale jestem tak zajęty, że nie mam czasu pozwolić, aby wydarzyło się coś wartego opisania. Jest jeszcze gorzej. Nawet gdyby wydarzyło się coś wartego opisania, to nie mógłbym tego opisać, bo mój kotek właśnie przyszedł udeptywać mój brzuch. Też sobie cholera moment znalazła… Ehh… Idę ją głaskać.
14.10.2004 at 15:40
Moon, udeptywanie się przez kotka, to bardzo ważna sprawa, ja bym tego tak nie lekceważył. Zresztą, nie kotek, a kotka, jak dalej wynika – więc Tym bardziej 🙂 Hmmm… ciekawe jak daleko od kotki do kociczki, tak sobie dumam 🙂 Żebyś się za szybko z tych blogów nam nie wypisał 🙂 🙂
14.10.2004 at 15:41
Maciusiu, nie szerz defetyzmu. Nawet nie wspominaj o wypisywaniu, bo mu jeszcze w pamięć zapadnie i kiedyś w czyn wprowadzi, a tego byśmy nie chcieli. A co do kotki… Szkoda, że nie może drugi raz wylecieć :>
14.10.2004 at 15:41
Nie ma obawy. Mimo całego jej uroku, jakoś nie ruszają mnie kobiety owłosione na całym ciele i mające ogon dłuższy ode mnie. 😉
14.10.2004 at 15:41
Moon, Ty sie kotolubem stajesz 🙂