Mucha.

Po pokoju lata mucha (zielony metalic). Siada na klawiaturze, na monitorze, na rękach. Bydle jakieś oswojone, bo zupełnie się nie boi. No to się zjeżyłem. Zacząłem ją ganiać z zamiarem złapania i wyrzucenia za okno. Ale skubana tak zawsze siądzie, że ni cholery nie mogę jej capnąć.

Po dziesiątej próbie brat mówi “Dobra, ja ją złapię”, wstaje z wyrka, łapie muchę w locie i wywala za okno.

Obraziłem się. 😐

3 Comments

  1. Na tapczanie leży brat,
    nic nie robi, taki chwat,
    Smętnie muchę gania Moon,
    Gada do niej: a kysz, woon.

    A Brat: Dobra ja ją złapię,
    Wstanę z wyrka i uchapię,
    Jako rzekł, tako i zrobił,
    I ją oknem oswobodził.

    Wniosek spływa, morał jaki?
    Lepszy brajdak, nawet kiep,
    Niż z sufitu dla much lep.

  2. Ja też się obraziłam :> To była mucha plujka śmietnikówa – zielony metalic, bo niższa ranga – przeze mnie wysłana celem obadania słynnego już. Widocznie ją jeszcze coś zainteresowało, cholewcia, została dłużej, i naraziła się na takie traumatyczne przeżycia! Jest w szoku, i co gorsza – nie mówi :/

  3. Octavo, straszne, to ja może też coś o niej:

    byłam Ci ja mucha plujka,
    od Octavy green-met frujka.
    już badanie dokończone,
    już odlatam w swoje stronę,
    aż tu widzę blog u moona,
    no to dawaj read dzieciuna.
    ależ były teksty w banie,
    więc się zapatrzyłam na nie
    i wtem facio jak nie walnie,
    zdechnąć przyjdzie mi realnie
    tak myślałam sobie, lecz
    poszło bokiem, to ja precz.
    moon chce capnąć mnie, to widzę
    a ja w bok i z moona szydzę.
    w końcu zmęczy się psubratek,
    a wtedy ja: myk do chatek.
    i tak zapatrzona strasznie
    nie dostrzegłam: jak nie praśnie,
    I w te okno mnie kopnęli,
    gówno, a nie się przejęli.
    a ja mucha green-met frujka,
    więc do domu daję zwójka.
    teraz przy octavie siedzę
    traumę, szoki sobie biedzę,
    że nie mówię? co wy wiecie,
    dupa, nie tam zrozumiecie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *