Dzień piękny, okraszony spotkaniem z dawna nie widzianych kobiet. W południe goły i wesoły pojechałem na spotkanie. Po spotkaniu dostałem propozycję wystawienia faktury, przed czym się zbytnio nie broniłem. Humor + 200%. A potem jeszcze te laski. I to jakie? Najpierw wpadłem na swoją pierwszą miłość, a niedługo po niej na pierwszą dziewczynę, z którą się całowałem. 🙂 Ciekawe, że to nie była ta sama osoba. Dobrze, że nie spotkałem swojej pierwszej żony. :))

I gdyby nie ta jedna chmurka…